Dawno dawno temu w małym miasteczku mieszkała szczęśliwa czteroosobowa rodzina, dwójka dzieci i rodzice. Chłopczyk miał 9 lat, a dziewczynka 7. Ich życie było przepełnione miłością i szczęściem. Każde wakacje spędzali w Londynie, było to ich miasto, czuli się tam bardzo przytulnie, ich marzeniem była przeprowadzka do tego cudownego miasta. Tylko był mały problem, nie mieli wystarczająco pieniędzy.Byli biedną rodziną, ale mi to nie przeszkadzało, wystarczyło to ze maja siebie. Pare lat później ich rodzice zginęli w pożarze własnego domu, ratując dzieci. Był to dla nich bardzo trudny okres, chłopiec kończył za pare dni 18 lat, dzięki temu nie musieli iść do domu dziecka. I co tu teraz ze sobą zrobić, domu nie mają, pieniędzy też. Jedynym pomysłem był Londyn, jak pomyśleli tak zrobili, pojechali pierwszym lepszy autobusem do ich miasta. Początki nie były łatwe, znaleźli bar i tam sie zatrudnili, dostali też małe mieszkanko nad nim. Dziewczyna była zrozpaczona po stracie rodziców i zaczęła sie zadawć z nie odpowiednim towarzystwem. Jej brat był załamany jej gwałtowna zmianą, chciał za wszelką cenę pomóc, niestety przypłacił tym życie. Zginął w brutalny sposób, odepchnął naćpana siostrę spod pędzącej ciężarówki. I w ten sposób ich szczęśliwa rodzina rozpadła sie na dobre.
Dziewczyna została sama, zagubiona w wielkim mieście jakim jest Londyn.
Mam nadzieję że ktoś to przeczyta :*